





![]() | Dzisiaj | 36 |
![]() | Wczoraj | 61 |
![]() | W tygodniu | 218 |
![]() | W miesiącu | 550 |
![]() | Wszyscy | 23152 |
Aktualności
Wiadomości z Kinszasy
Kinshasa, 8 maja 2010 r.
Drodzy Rodacy !
Minęło już sporo czasu od ostatnich wiadomości z naszego kraju Republiki Demokratycznej Konga, który przygotowuje się do wielkich obchodów 50 lat odzyskania niepodległości. Są różne głosy na ten temat, czy jest racja świętować, czy raczej płakać, patrząc na ostatnie wydarzenia o charakterze wojennym. Ludzie już przyzwyczaili się do tej trudnej sytuacji, która trwa parę lat : przemoc z bronią, rabunki, ludzie uciekający ze swoich domostw, aby ratować życie itd. Te wydarzenia mają miejsce na wschodnich terenach kraju oraz na północnym zachodzie w regionie, gdzie przebiega Równik- Equateur. Najbardziej cierpią niewinni i bezbronni, bo żaden autorytet władzy nie może sobie poradzić z rebeliantami, którzy pojawiają się jak grzyby po deszczu.My w regionie stolicy odczuwamy konsekwencje tego, co się tam dzieje : masowa ucieczka do stolicy, brak żywności, wygórowane ceny, bezrobocie w 80%, ucieczka do rożnych sekt mistycznych. Jednak Episkopat zachęca do modlitwy za naród, który nie wydostał się z niewoli własnej biedy, aby rachunek z przeszłości wzbudził nowego ducha i siłę patriotyzmu w narodzie kongijskim.Zostało już mało czasu, bo główne uroczystości przewidziane są na 30 czerwca tego roku. Na tę okazję poszerzają główne ulice, dlatego dojechać w obecnych warunkach do stolicy to prawie wyczyn. Korki po parę km, bo masę ulic zamknięto ze względu na remont. To wszystko przypomina mi okopy z lat wojny w Polsce, gdzie wały ziemi czekają na wywóz albo rozplantowanie. Również sezon deszczowy, który ma się ku końcowi paraliżuje wszystko. Wichury w ubiegłym tygodniu dosłownie zmiatały dachy jak liście z drzewa. Małe szkody poniosłem również na parafii, gdzie blacha na werandzie wejściowej do kościoła wysokości 6 m w paru miejscach została zerwana. Podobnie na budowie sali wielofunkcyjnej 8 blach zerwało i przeniosło na dachy sąsiadów. Przy grocie M.Bożej duże drzewo zostało złamane w połowie i runęło na mur parafialny, który został odnowiony parę miesięcy temu. Dziękuję Bogu, że nie runęło na grotę czy dom sąsiadów. Ostatnia miła wiadomość to święcenia kapłańskie mojego współbrata z parafii, którą budowałem od korzenia i organizowałem życie parafialne w latach 86/99. Do dziś na tym terenie jestem uważany za bohatera, który w trudnych warunkach budował kościół, szkoły, szpital, college…Dziś, gdy wchodziłem do kościoła, powitali mnie oklaskami. W podziękowaniach prymicjant zaczął od historii swojego powołania w momencie, kiedy byłem proboszczem, a on jako ministrant, lektor był zbudowany moją silną wiarą i odwagą w tym trudnym okresie. Wspominał również, że został zawieszony w czynnościach ministranta za złe zachowanie. To go zmobilizowało do zmiany zachowania i obudziło w nim pragnienie zostania kapłanem. Dzisiaj jest dziesiątym kapłanem z tej parafii, a czwartym w naszym zgromadzeniu. Mamy też kandydatów z tej parafii w nowicjacie na studiach filozoficznych i teologicznych.W czasie przyjęcia po święceniach jedna matka, która oddała na posługę dla Kościoła trzech synów z tej parafii powiedziała do mnie : « To ojca pépinière czyli zasiane ziarno, szkółka drzewek wydaje owoce ». Zażenowany tym stwierdzeniem odpowiedziałem : « Mama wie, że Pan Bóg powołuje, to nie nasza zasługa… ».
Na zakończenie pragnę wspomnieć, jak moi parafianie i współbracia byli wstrząśnięci katastrofą samolotu prezydenckiego. Składane kondolencje jeszcze bardziej pogłębiły smutek przeżywania tej tragedii z dala od ojczyzny. Prosili mnie o wiadomości, zdjęcia z Katynia i z pogrzebu. Serdecznie pozdrawiam.
Ojciec Jan Smaluch sscc.
Poprawiony (wtorek, 11 maja 2010 20:57)
Utworzono © 2009 Wszystkie prawa zastrzeżone. Szablon Danto Development. Serwer Vipserv.